Jak nie zabić realizacji postanowień noworocznych na etapie planowania?

Żyją wśród nas władcy planerów, ale oni tego tekstu nie czytają. Prawdopodobnie właśnie otwierają wino, bo mają już choinkę, prezenty i bigos, a Ty biegasz po sklepach z refleksją, że znowu kończysz rok w starym rozmiarze i niezmienną nieznajomością francuskiego.

Zdania co do zasadności kreowania postanowień noworocznych są podzielone. Z jednej strony, nowy rok to nowe my i może łatwiej zaczynać od umownego zera? Z drugiej strony, postanowienia, których nie wprawimy w czyny potrafią osłabiać nasze, bardzo często już nadszarpięte, poczucie własnej wartości.

Postanawiać czy nie postanawiać? Tutaj niestety udzielę odpowiedzi mi standardowej – to zależy. Wiem, że oglądanie metamorfoz i czytanie coachingowych postów może Cię pchać w stronę zmiany totalnej i niektórym przewrócenie swojego życia do góry nogami nieźle wyszło, ale większości z nas trudno będzie zaspokoić własne ambicje w każdej dziedzinie życia w ciągu jednego roku.

Nie przeceniaj możliwości 12 miesięcy, jeśli przez 29 lat życia nie udało Ci się zdobyć Mont Everestu, utrzymać nawyku wklepywania kremu ani nagrać płyty. Nie przeceniać nie oznacza nie doceniać. Jak zacząć?

Na samym początku zadaj sobie pytanie: PO CO?

Niby oczywista sprawa, ale odnoszę wrażenie, że część z nas łapie się za pewne cele z rozpędu i bez większego zastanowienia. Kobiety w Polsce lubią mówić, że muszą schudnąć. Jeśli nie muszą schudnąć, muszą przytyć. Każda z nas jest panią swojego ciała i najlepiej wie, w jakim rozmiarze czuje się sprawnie i zdrowo. Podobnie wygląda kwestia aktywności fizycznej, nauki języka obcego czy rozhulania kariery muzycznej. Jeśli nie wiesz, po co coś robisz, szybko sobie odpuścisz.

David Allen, w książce „Getting Things Done,” obrazuje to przykładem wyjścia na obiad. Zanim zdecydujesz, czy wybierzesz konkretną knajpę czy pierwszy lepszy bar, ustalisz termin czy wyjdziesz z domu, musisz wiedzieć PO CO. Może jesteś głodna, może chcesz spotkać się ze znajomymi, a może chcesz zrobić na kimś dobre wrażenie. Cel pomaga ustalać detale i mobilizuje.
Jaki jest Twój cel?

Uważaj na PERFEKCJONIZM

Czasy wychwalania perfekcjonizmu dawno za nami. Nie chwalimy się tą cechą na portalach randkowych i rozmowach o pracę, bo perfekcjonizm to wiecznie niedokończone projekty („jeszcze nie puszczę tego w świat”), poranione serduszka („chciał dobrze, ale ciągle nas mobbingował”) i nierozpoczęte sprawy („do biegania to ja się muszę porządnie przygotować, nie mogę tak po prostu wyskoczyć z domu i pobiec”).
Lepsze są godzinne spacery z psem niż wymyślona siłownia 5 razy w tygodniu. Lepiej nauczyć się w domu 10 słów w języku obcym niż chodzić w wyobraźni na lekcje z lektorem. Lepiej jest jeść jeden sensowny posiłek dziennie niż przejść na dietę organiczną tylko w swojej głowie. Nasze życie zmienia się od rzeczy, które robimy, a perfekcjonizm skutecznie te robienie blokuje.

Doceń SYSTEMATYCZNOŚĆ

Jest mi odrobinę dziwnie pisać o systematyczności, bo nie mam z nią za wiele wspólnego. Można powiedzieć, że dopiero zaczynam tę mało fascynującą przygodę. Trochę jestem do niej zmuszona, bo z wiekiem zaczęłam doceniać swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Tak się systematyczność do tego ma, że ludzie mojego pokroju zarywają noce, robią wszystko na ostatnią chwilę i nie lubią zabierać się na rzeczy, które nie są spektakularne. Wychodzi z tego niewyspanie, stres i poczucie zmarnowanego czasu.

Powoli godzę się z tym, że małymi krokami można zajść naprawdę daleko. Po pierwsze, obserwuję ludzi którym trochę zazdroszczę i na moją niekorzyść wszyscy są systematyczni. Po drugie, czas i tak minie. Z 15 minut nauki języka może wyjść całkiem niezła kompetencja językowa. Może po 3 latach, ale nie kosztuje to wiele.

ZMIERZ swój cel

Jeśli chcesz „więcej się ruszać” to prawdopodobnie będziesz ruszać się tyle samo, co dotychczas. Cele typu „zacznę tańczyć”, „będę zdrowo jeść” mogą być trudne do zrealizowania, bo do końca nie wiadomo, jaki chcesz osiągnąć rezultat. Zapamiętaj, że cel ma być konkretny i określony czasowo. Jeżeli uczysz się języka obcego, określ poziom który chcesz uzyskać i nie zapomnij o ramach czasowych.

Cele noworoczne to dobry pomysł, ale o ile będziemy realistkami i będą one dotyczyć sfer dla nas ważnych. Istotna jest znajomość siebie, swoich nawyków, mocnych stron – wszystko w naszych rękach. Powodzenia!