“Przestańmy promować otyłość”- czyli trochę o ruchu bodypositive.

Bodypositive czyli po polsku ciałopozytywność – akceptowanie swojego ciała. Szerzej definiowane jako ruch społeczny uznający, że każdy człowiek powinien mieć pozytywne wyobrażenie o własnym ciele oraz zwracający uwagę na sposoby, w jaki społeczeństwo prezentuje i postrzega cielesność.

Ruch bodypositive niesie za sobą wiele dobrego, ponieważ w końcu ludzie zaczynają dostrzegać, że rozmiar ubrania nie definiuje czyjejś wartości. Natomiast pojawiają się głosy, że niektóre działania owego ruchu, promują otyłość – a to już jest bardzo szkodliwe.

Teraz podsumujmy sobie parę faktów:

  • Nadwagę ma już 3 na 5 dorosłych Polaków. Co 4 jest otyły.
  • Narodowy Fundusz Zdrowia szacuje, że za 6 lat tych ostatnich będzie aż 30%.
  • Otyłość = masa problemów ze zdrowiem.
  • Co roku w Polsce na cukrzycę zapada ponad 400 tys. osób.
  • Otyłe dzieci częściej niż ich szczupli rówieśnicy doświadczają problemów psychologicznych lub zaburzeń psychicznych.
  • Już 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo wystarczy, żeby poczuć się lepiej we własnym ciele, zbić wagę i obniżyć ciśnienie krwi.

źródło: nfz.gov.pl

Coraz częściej mówi się o tym, że osoby z nadwagą zaczynają się zasłaniać i tłumaczyć, że waga nie ma znaczenia, bo i tak są piękne. Owszem dalej są pięknymi i wartościowymi osobami ale mającymi również spore i dotkliwe problemy ze zdrowiem. O ile promowanie wyidealizowanego wzorca piękna jest szkodliwe, to nie mniej złe jest bezrefleksyjne promowanie  akceptacji nadwagi i otyłości. Lekceważenie problemów, chorób jakie z niej wynikają (z nadwagi i otyłości) i mówienie, że nadwaga jest zdrowa to po prostu nieprawda.

Nie jest przecież tajemnicą, że otyłość zwiększa ryzyko poważnych chorób. Jakie są konsekwencje nadwagi?

  • obciążenie kości i stawów przez zbędną masę ciała,
  • zaburzenia hormonalne ze względu na endokrynne działanie tkanki tłuszczowej występującej w nadmiarze,
  • zmniejszona wydolność układu krążenia,
  • nieprawidłowe stężenie lipoprotein i cholesterolu we krwi i wiele innych.

 

Na pewno znacie Adele, piosenkarkę światowego formatu czy Rebel Wilson, australijską aktorkę, występującą w wielu amerykańskich komediach.

Obie Panie możemy ostatnio coraz częściej zobaczyć na okładkach gazet, dlaczego? Ponieważ schudły. Tylko niestety zamiast pozytywnych komentarzy na ten temat, jest dużo więcej sformułowań typu “Jak była grubsza to miała w sobie to coś”- tak miała, nadwagę.

 

W rozmowie z dziennikarzem brytyjskiego „Vogue’a”, Gilesem Hattersley’em, wokalistka opowiedziała o odchudzaniu i niekończącej się obsesji internautów na tym punkcie:

 

“– Ludzie są zszokowani moją utratą wagi, bo nie podzieliłam się procesem jej zrzucania w social mediach. Przyzwyczaili się, że gwiazdy upubliczniają swoje życie na Instagramie, a większość z artystów mojego formatu dostałaby umowę z marką dietetyczną za promowanie odchudzania. (…) Schudłam dla siebie, więc dlaczego miałabym się tym dzielić? Nie uważam tego za fascynujące. To moje ciało”.

Dodała, że utrata wagi nie jest wynikiem restrykcyjnych diet, a regularnych ćwiczeń. – To było spowodowane niepokojem. Ćwiczę dwa lub trzy razy dziennie. Rano podnoszę ciężary, po południu wędruję po górach lub uprawiam boks, a w nocy ćwiczę cardio. Uzależniłam się od tego.

Podkreśliła, że przywykła, że ludzie mówią o jej ciele, robią to już od 12 lat, więc nauczyła się nie przejmować. W rozmowie z Abby Aguirre w amerykańskim „Vogue’u” przyznała jednak, że zabolały ją reakcje kobiet na to, jak schudła. – Wizualnie reprezentowałam wiele z nich, więc teraz brutalnie komentowały moją przemianę. To zraniło moje uczucia.”

Niestety mamy skłonność do romantyzowania otyłości, która jest chorobą i przyczyną wielu przykrych dolegliwości, dodatkowych chorób.

Otyłość to choroba i nie możemy o tym zapominać.

AUTOR: Nikola Baryła

 

źródła: vogue.pl, totylkoteoria.pl, nfz.gov.pl, labplus.pl, obcasy.pl

zdjęcie wyróżniające: By Egghead06 – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47947312