Nie patrz w górę czyli wszyscy k..wa zginiemy!

Mnie nie zdołował, nie zdziwił, nie rozśmieszył i nie wkurzył, bo wszystko co można w nim zobaczyć, usłyszeć, poczuć obserwuję i doświadczam każdego dnia, już od dawna. Dobrze, że powstał ten film, a obsada to majstersztyk gwiazdorski. Jeśli choć jedna osoba przejrzy na oczy i tak będzie sukces.

Nie da się kilku słowach napisać jak ja go rozumiem co tu zaszło. Podejmę próbkę króciutkiego usystematyzowania treści w kilku obszarach dla mnie kluczowych:

Władza i płeć

Mówi się, że gdy kobiety przejmą rządy na świecie państwa przestaną wchodzić w konflikty zbrojne, a … zaczną się na siebie obrażać. Mamy tu więc niestereotypowy, karykaturalny obraz amerykańskiego przywództwa. Nie ma przystojnego, silnego, męża stanu – mężczyzny, ojca narodów, który natychmiast staje na wysokości zadania i rozpoczyna walkę o planetę. W zamian z wątpliwą przyjemnością gościmy na ekranie dojrzałą, mało rezolutną panią prezydent otoczoną wiankiem klakierów, laików. Zainteresowaną sponsorami i słupkami poparcia, zupełnie ignorującą zagrożenie. Czy to nie paradoks. W końcu dopchałyśmy się do władzy w amerykańskim filmie katastroficznym i wyszło szydło z worka…

Biznes i nauka

Nikt już nie wierzy naukowcom a więc i nauce. Wszystkie potężne umysły tego świata zostały zakupione przez grantodawców więc z gruntu rzeczy pracują w ich imieniu, nie w imieniu nauki i społeczeństwa. Ci którzy nie chcą się sprzedać są deprecjonowani, nie dopuszczani do głosu, obśmiewani, otumaniani, zastraszani. Coś nam to mówi? 😉

Moment gdy Amerykanie zawracają misję ratunkową (dosłownie – jak na rondzie), bo najbogatszy człowiek świata, twórca algorytmów troszczących się o nasze emocje i bezpieczeństwo… informuje, że kometa to warta biliony dolarów zysku kula surowców rzadkich, wszystko zmienia. Zginiemy ale chociaż niektórzy na bogato.

Persyflaż wszystkiego co od tysięcy lat czcimy, na czym polegamy, budujemy nasze życia… dopełnia absurdalna logika moralności i rozumienia priorytetów, choć uniwersalne cytaty z Billi Tysiąclecia przydają się jak to zwykle bywa…

Media i social media

To już akurat tzw „nuda”, bo takie obrazy możemy zobaczyć w wielu innych produkcjach np serialu „Black Mirror”. Jednak za każdym razem warto przypominać jak wielką władzą są media. Zwłaszcza social media i jak bardzo powinniśmy być ostrożni w publikowaniu i konsumowaniu treści, słupków, rankingów i emocjonowaniu się kłóceniu o te dane.

Dopóki osoby tam pracujące, moderujące i tworzące te treści będą miałkiej jakości intelektualnej, moralnej i etycznej dopóty do hasła „nie patrz w górę” warto stosować drugie „wyłącz to natychmiast!”

Człowiek vs. wszechświat

Naprawdę mocne są ostatnie kadry. Nie ma rozlewu krwi ale to chyba jeszcze gorzej. No ludzie, przestańmy z tym dyskutować. Zawsze przegramy z Kosmosem/ Naturą. Choć są tego plusy ale nie będę spojlerować. Dobrego seansu!

Agata Baryła

„Nie patrz w górę”

Studentka astronomii Kate Dibiasky (Jennifer Lawrence) i jej profesor dr Randall Mindy (Leonardo DiCaprio) odkrywają, że po obrzeżach galaktyki krąży kometa. Problem w tym, że znajduje się na kursie kolizyjnym z Ziemią. Jakby tego było mało, nikt się nią nie przejmuje. Okazuje się, że ostrzeganie ludzkości przed zabójczym zagrożeniem wielkości Mount Everestu prowadzi do wielu niezręcznych sytuacji. Z pomocą dra Oglethorpe’a (Rob Morgan) Kate i Randall szturmują media, zaczynając od biura beztroskiej prezydent Orlean (Meryl Streep) i jej spolegliwego syna Jasona (Jonah Hill), który jest też szefem jej sztabu, a kończąc w optymistycznym porannym programie The Daily Rip prowadzonym przez Brie (Cate Blanchett) i Jacka (Tyler Perry). Do zderzenia komety z Ziemią zostało tylko sześć miesięcy, a opanowanie 24-godzinnego cyklu obiegu informacji i przyciągnięcie uwagi zafascynowanej mediami społecznościowymi opinii publicznej zanim będzie za późno, okazuje się szokująco komicznym doświadczeniem. Co trzeba zrobić, żeby świat po prostu spojrzał w górę?

Opis filmu: źródło Filmweb

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.