Osiągnąć ład w swoim wnętrzu. Czy to w ogóle jest możliwe? Jestem świadoma tego, że wielu rzeczy nie wiem, i co? Dobrze mi z tym. Mam do tego prawo. I kropka. Rozmowa z Małgorzatą Rosicką autorką książki “Tysiąc kropel”

„Tylko od nas zależy, czy negatywy, które słyszymy w każdym momencie naszego życia (choćby banalne: jak chcesz to zrobić, jak Ty się w ogóle do tego nie nadajesz?) wezmą górę nad naszym zdrowym rozsądkiem. A co to jest zdrowy rozsądek? To coś, co pozwala stanąć z boku, ocenić, czy słowa słyszane są dla nas dobre (budujące), czy nie (dołujące).”

To cytat z najnowszej książki Małgorzaty Rosickiej. Książki będącej nieopisanie motywującym źródłem  cytatów, które z przyjemnością zapiszemy na zawsze w sercach i notesach.  Dobrze mieć ję przy sobie, w torebce, by w trudniejszych chwilach otworzyć na dowolne stronie i … odetchnąć z ulgą. Rozmawiam z kobietą, która po trzydziestu latach innego życia wróciła do pisania, odnalazła siłę najpierw dla siebie by później dzielić się nią z innymi. Zapraszam:)

Anna Dąbkowska: Jako life coach, jak określić może Pani proces rozwoju osobistego? Wystarczy chcieć, czy jednak to ciężka praca, do której potrzebny jest specjalista?

Małgorzata Rosicka: Rozwój osobisty to nie jednorazowe szkolenie, na które można przyjść i po którym życie zmienia się od razu. To zdecydowanie proces, który (moim zdaniem) trwa całe życie. W życiu każdego człowieka pojawiają się sytuacje, z którymi samemu bardzo trudno sobie poradzić. Takim przykładem może być np. utrata dziecka w wyniku poronienia, ale również każde inne doświadczenie, którego nie potrafimy zaakceptować w pełni. Zdecydowanie to ciężka praca nad swoimi słabościami, pokonywaniem własnych ograniczeń, z lękiem. Często jest tak, że mam wybór: mogę „walczyć” sama ze sobą albo zaprosić do tej „walki” specjalistę. Kiedy jestem sama ciężko zobaczyć, zmienić perspektywę, spojrzeć z boku, na chłodno. Kiedy mam obok siebie specjalistę (coacha, psychologa, trenera personalnego czy jeszcze innego) jest to dużo łatwiejsze, choć nie zawsze przyjemna jest prawda, którą odkrywam. Dużo szybciej zachodzą zmiany w obszarach, nad którymi pracuję. Nie każdy człowiek potrzebuje specjalisty, zależy to od bardzo wielu czynników, spośród których najważniejszym jest gotowość do pracy nad sobą. Oprócz niego kluczowym jest jeszcze odwaga do zmian i wsparcie środowiska, w którym żyjemy. Faktem jest, że kiedy nie ma wsparcia środowiska, tę rolę po części przejmuje coach, z którym współpracuje klient.

A.D.: Czym dla Pani jest kryzys? Czy może działać motywująco?

M. R.:Kryzys, to bardzo szerokie pojęcie, które dla każdej osoby oznacza co innego. Np. dla ucznia kryzysem będzie ocena niedostateczna ze sprawdzianu (pomimo tego, że się uczył), dla nastolatka to, że dziewczyna z nim zerwała, a dla osoby dojrzałej to będzie choroba onkologiczna. Oczywiście przykłady można mnożyć. Na ile kryzys, który nas dotknął, szybko się skończy zależy od bardzo wielu czynników. Prawdą jest, że nie można zażegnać głębokiego kryzysu za jednym razem. To niemożliwe. Kryzys bardzo głęboki wymaga przepracowania z kilku a bywa że i kilkunastu różnych perspektyw zanim ostatecznie zostanie zamknięty. To praca, która wymaga czasu, cierpliwości i akceptacji procesu oraz obserwacji samego siebie.

A. D.: Obecne czasy to ciągła gonitwa za sukcesem i pieniądzem. Pomaga Pani ludziom w różnych sytuacjach. Czy ma Pani złotą myśl, radę, jak dobrze żyć? Czy istnieje recepta na szczęście?

M. R.: Złota myśl, recepta na szczęście? Hmm… Bardzo trudne pytania. Moją złotą myślą z czasów, kiedy byłam jeszcze młodą dziewczyną były słowa:

Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym spadaniem.

Później przyszedł czas na inne, równie ważne słowa: idąc przez życie zostawiasz ślad… Te kilka słów sprawiło, że bardzo mocno zaczęłam się zastanawiać jaki ślad mogę pozostawić po sobie, kiedy przestanę chodzić fizycznie po tej ziemi. Wtedy, w głowie powstał obraz kobiety siedzącej przy stoliku, otoczonej gromadą czytelników i rozdającej autografy. W tamtym czasie ten obraz, to było marzenie, które nie miało prawa się spełnić… aż do momentu, w którym moim mottem stało się: marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Dopiero uświadomienie i danie sobie prawa do spełniania marzeń zaczęły się dziać rzeczy, które do tej pory były tylko i wyłącznie w sferze marzeń. Z receptą na szczęście jest jak z pogonią za nim. Człowiek goni szczęście, a gdy go dopadnie, co to szczęście, sam nie wie dokładnie. Na pytanie o to, jak dobrze żyć nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź: w zgodzie z własnymi wartościami, bo to one są trwałą podstawą, na której można zbudować dom, któremu żadne huragany i inne kataklizmy życiowe nie będą straszne.

A.D.: Za Panią debiut poetycki oraz prozatorski. Czym dla Pani jest pisanie? To przygoda, czy coś więcej?

M.R.: Tak. Za mną dwa debiuty, które dzielił odstęp czasowy dziewięciu miesięcy. Nawet tytuły układają się w jedną całość („Droga przez…” „1000 kropel”), choć zupełnie tego nie planowałam w ten sposób. Pisanie jest moją pasją, którą odkryłam na nowo jeszcze głębiej po prawie 30 latach przerwy od kiedy powstał pierwszy wiersz. To również spełnienie mojego marzenia z tamtego okresu, jakim było grono czytelników i rozdawanie autografów. Na pewno pisanie jest, w moim przypadku, przygodą, w której mam możliwość spotkać się z samą sobą i przelać na papier myśli, które siedzą głęboko zakopane w głowie przed światem i dostępne tylko mnie.

A. D.: Dla kogo Pani pisze? Do kogo skierowane są Pani książki?

M. R.: Kiedy powstawało „1000 kropel” nie miałam jasno określonej grupy docelowej. To przyszło z czasem. Dzisiaj stwierdzam, że moje książki (w szczególności proza) skierowane są do osób, które mają odwagę marzyć, spełniać swoje marzenia i krok po kroku zmieniać swoje życie na lepsze, bo nie ma nic gorszego jak stanie w miejscu, kiedy świat pędzi jak szalony.

A. D.: Czy spełniła Pani już wszystkie swoje marzenia, cele życiowe? Czy to w ogóle jest możliwe?

M. R.: Haha, spełnić wszystkie marzenia i nie mieć kolejnych, to dla mnie zabójstwo. Już raz przechodziłam przez ten stan, kiedy nie miałam marzeń, żadnych marzeń. Wiem co wtedy przeżywałam, jak się czułam wewnętrznie. Od kiedy wróciłam do marzeń powiedziałam sobie, że już nigdy więcej nie dopuszczę do sytuacji kiedy nie będę marzyć. Marzenia to pokarm potrzebny mojej duszy jak powietrze do oddychania.

A.D.: Dziękuję za rozmowę życząc bezkresnych marzeń

M.R.:Dziękuję i wzajemnie. Pozdrawiam serdecznie czytelniczki czytelników  Kobiecej Sprawy!

Wydawnictwo Literacka PKP-Jazda
 
Ilość stron: 86

NOTKA BIOGRAFICZNA

Małgorzata Rosicka – urodzona 4 lipca 1970 roku w Tychach i do dzisiaj związana z tym miastem. Z wykształcenia mgr rachunkowości, z pasji – coach życia i biznesu – pomaga ludziom spełniać ich marzenia. Na dorobek pisarski autorki do września 2015 roku w większości składały się wiersze pisane w wieku lat nastu. Najczęściej pisała na luźnych kartkach, serwetkach w kawiarni, a zdarzyło się, że i na biletach autobusowych. Wszystkie teksty, za wyjątkiem kilku, które zaginęły, przepisywała w wolnych chwilach do specjalnie założonego w tym celu zeszytu.  W czasach wczesnej młodości brała udział w programie prowadzonym przez Jacka Kawalca „Randka w ciemno”. Na antenie Radia Katowice w programie „Moje Radio” wygrała nagrodę główną w prowadzonym na żywo z udziałem Macieja Szczawińskiego konkursie na najlepszy wiersz Walentynkowy. Z tej okazji został z nią przeprowadzony wywiad na antenie Radia Katowice. Przez ponad 30 lat marzyła o tym, żeby stanąć na scenie. Jej wena twórcza została zablokowana na prawie 18 lat, kiedy zajmowała się nauką, pracą zawodową, prowadzeniem domu i wychowywaniem dorosłej dziś córki. Do pisania wierszy wróciła wraz ze zmianą pracy, jednak nie na długo. Poważnie zaczęła myśleć o pisarstwie, kiedy we wrześniu 2015 roku w formie prozy spisała drogę rozwoju osobistego i metamorfozy, jaka dokonała się u niej w okresie 3 lat. Od października 2015 związana z Grupą Poetycką „Orion” z Tychów. Ma za sobą debiut literacki w postaci tomiku poezji „Droga przez…” – Koszalin 2016. Prozę drukowano w antologii użytkowników internetowej kawiarenki Poetyckiej „Kawiarenka Poetycka 4” – Koszalin 2016. Autorka książki “Tysiąc kropel”.